Gdy w 1976 roku w Polsce wprowadzano kartki na cukier, w tym samym czasie niektórzy
artyści z Polski próbowali zrobić karierę w
USA. W gronie tych osób znalazła się między innymi wokalistka
jazzowa pochodząca ze Śląska -
Urszula Dudziak.
Pani Urszula wyjechała za ocean już w 1973 roku, aby występować prawie w całej Ameryce i Kanadzie.
Pani Dudziak nagrała blisko 50 płyt, a jedną z nich była płyta "Urszula", wydana w 1976 roku. Krążek ten został stworzony z udziałem jej ówczesnego męża Michała Urbaniaka i zawierał między innymi czterominutowy utwór, kryjący się pod nazwą - "
Papaya".
Mija 31 lat i staje się coś niesamowitego. W czasie emisji filipińskiego teleturnieju "Game Ka Na Ba", utwór "Papaya" ożywa na nowo i to ze zdwojoną siłą, gdyż tym razem wymyślono do melodii
taniec i nazwano go "
Papaya Dance". Szał zaczyna się od publiczności w studio, która podczas programu wykonuje ten zabawny taniec, następnie przenosi się na całe Filipiny, a potem błyskawicznie do Meksyku, Japonii oraz Korei Południowej.
Co jest fenomenem tej kompozycji? Sama autorka przyznaje, iż nie ma zielonego pojęcia, co jest powodem tego sukcesu. Utwór jest bardzo prosty, wręcz banalny, nie zawiera nawet słów (kto oglądał
musical "
Scat", ten będzie wiedział, o co chodzi), ale tak łatwo wpada w ucho, że nie sposób go nie nucić do końca dnia.
Jeśli ktoś ma wątpliwości co do sukcesu tego utworu, wystarczy wpisać w serwisie www.youtube.com "Papaya Dance", a naszym oczom ukaże się 1940 wyników wyszukiwania, zaś najstarszy z nich ma dopiero 7 miesięcy. Co będzie się działo potem? Czy mamy już swoją piosenkę na miarę "Macareny" czy "Lambady"?
Amatorsko nagrane filmiki pokazują nam, że tańczą po prostu wszyscy. Dorośli, dzieci, Azjaci, Amerykanie, Polacy, wielkie, zorganizowane grupy, animowane postaci, roboty Transformers (Optimus Prime na czele), nawet sama Pani Dudziak złapana przez dziennikarzy na ulicy, wykonuje ten oryginalny taniec.
Jak sama piosenkarka wspomina, utwór miał z założenia zostać hitem. Wtedy się nie udało, teraz trzymamy kciuki. Dzięki Filipińczykom Pani Dudziak stanie się znana szerszemu gronu odbiorców, a nie tylko zwolennikom jazzu, a nieświadomy naród, zwłaszcza młodsze pokolenie, pozna nową wokalistkę. Tak właśnie, pozna, ponieważ komentarze internautów w stylu: "w życiu nie słyszałem o tej melodii i o tej piosenkarce", mówią same za siebie.
My życzymy wielkiego sukcesu i liczymy na to, że "Papaya Dance" zawładnie całą planetą.
Autor: Bartosz Studenny