"
Wojna na trzecim piętrze" Pavla Kohouta w interpretacji Montowni to nie tylko
spektakl o dzisiejszym Józefie K., uwikłanym w niezrozumiale dla niego działania. Jest również czarną komedią, z której aktorzy umiejętnie wydobywają prawdziwie czeski
humor, narastający z każdą sceną absurd i poczucie (po obu stronach sceny), że to nie może się dziać naprawdę, to tylko głupi żart… rzeczywistość potrafi jednak czasami zaskoczyć.
Tak jak zaskakuje pewnego zwykłego obywatela, Emila Blahę, którego spotkał niewątpliwy zaszczyt reprezentowania swojego kraju w walce z sąsiednim państwem.
Wojna przychodzi wprost do jego mieszkania, i choć jest to wojna w skali mini, również pociąga za sobą ofiary…
"Smutnie dowcipny i niezmiernie inteligencki spektakl", bardzo ciepło przyjęty przez krytykę, bawi dowcipem słownym i sytuacyjnym, potrafi też wywołać dreszcz emocji.
Atrakcyjność spektaklu podnoszą świetne efekty pirotechniczne autorstwa Piotra Krzyczmonika – jednego z najlepszych filmowych
pirotechników.
Pavel Kohout "Wojna na trzecim piętrze"
W przekładzie Krystyny Krauze
Reżyseria:
Paweł Aigner
Muzyka: Zygmunt Konieczny
Scenografia: Paweł Walicki
Kostiumy: Zofia de Ines
Występują: Izabela Dąbrowska, Rafał Rutkowski, Maciej Wierzbicki, Michał Żurawski
Solo akordeonowe: Robert Jurčo
"Wojna na trzecim piętrze" w oczach krytyków:
Scena Montowni nareszcie wybuchła! "Wojna na trzecim piętrze" okazała się rewelacyjnym moralitetem o everymanie, którego wielka polityka wyciąga z łóżka, odbiera mu wolność i tożsamość.
Gazeta Wyborcza, Joanna Derkaczew
Kameralna "Wojna..." Aignera w Montowni to powrót do teatru metafory. Przedstawienie niesie dreszcz emocji, jakiego na dzisiejszej scenie, zdominowanej przez bezmyślną brutalność, ze świecą szukać. Mimo że wojna toczy się już na innych frontach, zagrożenie konfrontacją zbrojną nie ustało. Przeciwnie, aktywność terrorystów nie słabnie, stąd też wymowa sztuki Kohouta nic nie traci na aktualności.
Janusz R. Kowalczyk, Rzeczpospolita
Tekst Pawła Kohouta przeniesiony na scenę warszawskiego teatru Montownia, choć napisany trzydzieści lat temu, wciąż urzeka swą aktualnością. Pawłowi Aignerowi udało się połączyć w jedną całość opowieść o determinizmie jednostki, o złym losie, przed którym nie można się schować i manipulacji, która zmusza nas do czegoś czego nie chcemy robić.
Portal Polskiego Radia, Petar Petrović
Powiem tylko, że pociski na małej scenie Montowni padają gęsto, a widownia bawi się do łez wśród "potwornych", witkiewiczowskich efektów i przy brawurowej grze aktorów.
Wreszcie oddychamy prawdziwym teatrem. Uczestniczymy w kreacji, odbywającej się na wyciągnięcie ręki. Dotyczącej najistotniejszych spraw. Na wojnę do Montowni, marsz!
Portal TVP, Katarzyna Frankowska
Czarna komedia z wieloma odniesieniami do sytuacji jednostki w społeczeństwie autorytarnym, z pytaniem o granice między dystansem wobec szaleństwa polityków a możliwością odkrycia w sobie samym nieprzeczuwanych pokładów agresji, z pacyfizmem w tle. W Montowni pokazana z rozmachem, z imponującymi efektami pirotechnicznymi, które mogą przyprawić o dreszcz emocji.
Tomasz Milkowski, Przegląd